Kuchnia w kontenerze morskim – CZĘŚĆ I #IntoTheLas

#IntoTheLas

Podobno pierwszy dom buduje się dla wroga. 

Nie rozumiałem tego powiedzenia dopóki nie zacząłem budować #IntoTheLas (nie wiesz jeszcze co to takiego – TUTAJ możesz dowiedzieć się więcej, TUTAJ zresztą także).

Pomyślisz sobie – no dobra, czyli tworzysz przestrzeń slow-life pod wynajem, twierdząc jednocześnie, że robisz to dla wrogów? Oczywiście, że nie! Ale nawet najgorszemu wrogowi nie życzę takich fachowców przez jakich początkowo musieliśmy przechodzić.

Mam tezę, że budowlańcy oraz taksówkarze będą mieć wspólny pokój w piekle. Ale jak od każdej reguły – tak i w tym temacie, na szczęście bywają wyjątki i są fachowcy z powołania (Piona Michał)! Najważniejsze, że sypialnie, o których pisałem Wam w TYM poście są już praktycznie na wykończeniu. Niedługo będę mógł pochwalić się efektem końcowym.

Dzisiaj jednak idziemy do kuchni.

Takiej z prawdziwego zdarzenia i w pełni wyposażonej – co na 30 m2 całej powierzchni jednego kontenera wcale nie musi być takie oczywiste.

W miejscach takich jak #IntoTheLas może nie być internetu, TV, betonowej drogi podjazdowej. Kuchnia jednak być musi.

Przynajmniej na tym nam zależało. Przeznaczyliśmy na nią przeciwległą do salonu ścianę, o długości raptem 320 cm, na której zmieścić musieliśmy: zmywarkę, piekarnik, blat roboczy, lodówkę, szafę gospodarczą oraz klasyczne szafki kuchenne do przechowywania. Wszystko w idei #TinyLife, która jest kluczowa w #IntoTheLas.

Projekt kuchni, jak i całość przestrzeni #IntoTheLas współtworzyliśmy razem z Karoliną z Yo Home Design. Realizacja kuchni to natomiast rozwiązania na bazie systemu METOD z IKEA, które szczególnie w kuchniach z małym metrażem sprawdzają się idealnie. Mały metraż nie jest jednak wymogiem w przypadku tego systemu. Ten, jak się okazuje, sprawdza się na każdej przestrzeni, a także w projektach pomieszczeń gospodarczych, pralni, łazienek itp.

Wiadomym jest, że najlepsze kuchnie to te robione pod wymiar. I jak mam być szczery, to Planner kuchni ze strony IKEA oraz system METOD pozwolił nam stworzyć kuchnie praktycznie pod wymiar jakim dysponowaliśmy.

W ogóle z tym Plannerem jest jak z Netflixem.

Mając relatywnie małą przestrzeń pod zabudowę wykorzystywać należy praktycznie każdy centymetr przestrzeni. Możliwość zastosowania “piętrowych”, ukrytych szuflad np. w wysuwanej szafce pod zlewem, ułatwia segregację śmieci w dolnej strefie, a na górze pozwala zrobić przestrzeń do przechowywania gąbek i pozostałej drobnicy kuchennej.

Kuchnia w #IntoTheLas jest kuchnią otwartą. Musi więc korespondować z całością przestrzeni #IntoTheLas. Dlatego zdecydowaliśmy się na ciemnozielone fronty BODBYN w połączeniu z białymi, matowymi frontami VOXTORP. Wspólnym mianownikiem całej przestrzeni będzie kolor surowego drewna. W kuchni widać go na blacie oraz stole, a w pozostałej przestrzeni korespondować z nim będą listwy przypodłogowe, fronty łóżka w sypialni oraz parapety.

Nie wiem, jak tam Twoja miłość do zmywania naczyń, ale mój związek z brudnymi naczyniami ma od zawsze status “to skomplikowane”. Tym bardziej się cieszę, że Karolinie udało się znaleźć przestrzeń, aby zmieścić w kuchni zmywarkę pod zabudowę.

Kolejna bardzo ważna kwestia w kuchni: oświetlenie. Generalnie w kuchni oświetlić można wszystko. Wnętrza szuflad, szafki górne, blat. U nas wybraliśmy oświetlenie LED skierowane na blat. Zamontowane pod szafkami wiszącymi i zamaskowane listwą podszafkową.

Projektowanie kuchni w #IntoTheLas przypomniało mi starą grę – Tetris. Jak dobrze dobierzesz wszystkie klocki, to po pierwsze zmieścisz tam wiele, a po drugie całość będzie spójnie ze sobą połączona.