PROJEKTANCI O KTÓRYCH WARTO WIEDZIEĆ: JOHN CHARLES GALLIANO

#menelskiewybory

“Nowy Galliano będzie jeszcze większy i lepszy. Kocham pracować, to moja terapia. Potrafię szkicować do czwartej w nocy i nie czuć zmęczenia. Skonfrontowałem się z moimi demonami, narkotykami, alkoholem. I na nowo się odrodziłem”

Historia kariery Johna Galliano to opowieść o tym, jak łatwo można stracić wszystko na co pracowało się latami.

John Galliano a właściwie Juan Carlos Antonio Galliano-Guillén urodził się w 1960 roku na Gibraltarze, ale już w wieku 6 lat przeniósł się z rodzicami do wielokulturowego Londynu. Zamiłowanie do strojenia się zaszczepiła w nim matka, która dbała o to, by zawsze, nawet wychodząc po przysłowiowe bułki do sklepu był świetnie ubrany.

Galliano ukończył prestiżową uczelnię Saint Martin’s School of Art w 1984 roku. Jego dyplomowa kolekcja “Les Incroyables” inspirowana rewolucją francuską wywołała poruszenie swoją dziwaczną estetyką, przekonywującą narracją i urzeczywistnioną w każdym detalu wizją. Kolekcja od razu znalazła też kupca i była sprzedawana w londyńskich domach handlowych Browns.

Projektant już rok po dyplomie założył własną markę i zadebiutował na London Fashion Week, a w 1988 roku otrzymał pierwszą z czterech w swojej kolekcji nagród British Designer of the Year. Niestety ubrania Galliano były za trudne dla klientów i mimo uznania branży, projektant wciąż zmagał się z problemami finansowymi, które w końcu doprowadziły go do bankructwa.Na nowy początek Galliano wybrał Paryż, gdzie bardziej pasował jej rozbuchany styl. Zmiana otoczenia się opłaciła, bo już w 1995 roku Galliano został projektem haute couture w domu mody Givenchy. Branża była zdumiona, bo po raz pierwszy posadę tę powierzono projektantowi spoza Francji. Zaledwie półtora roku później Galliano przeniósł się do Diora, gdzie funkcję dyrektora kreatywnego pełnił aż do 2011 roku. Jego kolekcje zawsze odznaczały się najwyższej jakości krawiectwem, rozbuchaną wizą i różnorodnością inspiracji.

Poza zajmowaniem się projektowaniem dla Diora projektant rozwijał też swoją własną markę John Galliano. Początkowo skupiał się w niej na projektach dla kobiet, ale w 2004 roku zadebiutował męską kolekcją, pełną na nowo zinterpretowanych przez niego męskich stereotypowych postaci: zapalonego sportowca, sutenera, boksera, kowboja, cwaniaka, gangstera i kanciarza.

W czasie współpracy z Diorem Galliano pracował bez wytchnienia tworząc nawet 12 kolekcji rocznie.Jego baśniowa bańka sukcesu niespodziewanie pękła jednak pod koniec lutego 2011 roku. 25 lutego 2011 roku świat mody szykował się do zbliżającego się Paris Fashion Week, gdy okazało się, że John Galliano siedzi w areszcie, za karalne w Francji, głoszenie poglądów antysemickich. Szybko wyszło na jaw, że dzień wcześniej projektant trafił do aresztu za wyzywanie w siedzącej obok niego w kawiarni pary. Galliano miał podobno używać określeń „Dirty Jewish face” i „Fucking Asian bastard”.

Dior zawiesza go w obowiązkach, a parę dni później do sieci trafia nagranie sprzed kilku miesięcy na którym pijany deklaruje miłość do Hitlera i wychwala Holocaust. Publikacja nagrania zbiega się z rozdaniem Oscarów. Statuetkę dla najlepiej aktorki pierwszoplanowej otrzymuje ambasadorka Diora Natalie Portman, która w czasie konferencji prasowej mówi o swoim zniesmaczeniu po komentarzach projektanta.

1 marca Dior ogłasza, że rozstanie się z Galliano i na odbywającym się kilka dni później pokazie brakuje nie tylko gwiazd, ale i samego autora kreacji.

W wyniku rozstania z Diorem i serii pozwów Galliano traci nie tylko posadę, ale i własną markę, której większościowym udziałowcem był koncern LVMH.

Po tych wydarzeniach projektant udaje się na odwyk i znika na dwa lata. Jednym przejawem jego działalności jest zaprojektowanie sukni ślubnej dla przyjaciółki Kate Moss.Wraca w 2013 roku, dzięki Oscarowi de la Rencie, który prosi go o pomoc w zaprojektowaniu kolekcji na jesień/zimę 2013. Przy okazji projektant udziela “Vanity Fair” pierwszego od feralnych wypadków wywiadu. Jak sam twierdzi pierwszego w swojej karierze wywiadu na trzeźwo.

“To była najgorsza rzecz jaką powiedziałem w życiu, ale ja tak nie myślałem…Próbowałem zrozumieć czemu mój gniew był skierowany na tą nację. Teraz wiem, że był cholernie zły, nie miałem kontaktu z samym sobą i powiedziałem najgorszą rzecz jaką mogłem”

Dziś Galliano jest projektantem Maison Margiela i choć jego kolekcje są dobrze przyjmowane to wciąż daleko mu do sławy sprzed lat.

źródła: modartmbafashion.wordpress.com / tommybeautypro.wordpress.com / www.nytimes.com / jeffybruce.blogspot.com