CI, KTÓRZY ZMIENIAJĄ OTOCZENIE: PAWEŁ PAWLIKOWSKI

#MenelskieWybory

Jak się tu znalazłem? Nakręciłem czarno-biały film o potrzebie ciszy, wycofania się ze świata i kontemplacji, a teraz jestem tu – w epicentrum hałasu i uwagi świata. Życie jest pełne niespodzianek.

Tak Paweł Pawlikowski mówił  w 2015 roku odbierając Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego za “Idę”. Być może już niedługo będzie mógł powtórzyć te słowa, bo jego czarna-biała “Zimna wojna” została właśnie nominowana do Oscara w trzech kategoriach – najlepszy film nieanglojęzyczny, najlepsza reżyseria i najlepsze zdjęcia (nominacja dla Łukasza Żala).

Paweł Pawlikowski urodził się w 1957 roku w Warszawie. Jako 14-latek, po rozstaniu rodziców, wyjechał z matką do Anglii.

Moja matka wykładała język angielski na Uniwersytecie Warszawskim. Wyjechaliśmy w 1971 roku(…) Zawsze chciałem zobaczyć Londyn, ale nie wiedziałem wtedy jeszcze, że wyjeżdżam z Polski na stałe – opuszczam krewnych, kumpli, podwórko… W dodatku nie mówiłem ani słowa po angielsku i przez jakiś czas byłem totalnym outsiderem *

Początkowo nie planował kariery jako reżyser. Studiował literaturę i filozofię, na zajęcia z reżyserii trafił podobno przypadkiem. Jak 30-latek zaczął pracę w BBC, dla którego przez lata kręcił dokumenty np. “Z Moskwy do Pietuszek z Wieniediktem Jerofiejewem” (nagrodzony później nagrodą Emmy) czy opowiadający o prawnuku Fiodora Dostojewskiego “Dostoevsky’s Travels”.

Chciałem, by moje filmy były rodzajem anty-dziennikarstwa. Żeby przemawiały przez postaci, obrazy, paradoksalne sytuacje, żeby wywoływały konsternację, a nie spłaszczały tematów **

Pierwszy film fabularny nakręcił w wieku 43 lat. “Ostatnie wyjście” było historią rosyjskiej imigrantki, która wraz z dzieckiem przybywa do Wielkiej Brytanii, starając się o azyl. Pierwowzorem głównej bohaterki, tak jak i w przypadku Zuli granej przez Joannę Kulig w “Zimnej Wojnie”,  była matka reżysera. Był to pierwszy obraz, pod którym podpisał się jako Paweł, a nie Paul.  Został za niego wyróżniony nagrodą BAFTA dla najlepiej rokującego debiutanta. Cztery lata później odbierał już statuetkę dla najlepszego reżysera za film “Lato miłości” na podstawie powieści Helen Cross. Pasmo sukcesów reżysera w 2006 roku przerwał osobisty dramat. Gdy Pawlikowski kończył pracę nad kolejnym filmem “Retraint of Beast” dowiedział się, że jego żona zachorowała na raka. Przerwał zdjęcia by zająć się rodziną i spędzić z żoną jej ostatnie chwile.

Do pracy zawodowej wrócił w 2011 roku filmem “Kobieta z piątej dzielnicy” z Ethanem Hawkem i Kristen Scott Thomas w rolach głównych. To w tym obrazie po raz pierwszy zatrudnił też młodziutką Joannę Kulig. W Polsce głośno zrobiło się o nim przy okazji niezwykle przejmującej i kameralnej “Idy”, która przyniosła mu Oscara i nagrodę BAFTA za najlepszy film nieanglojęzyczny.

“Zimna wojna” luźno oparta na historii miłosnej rodziców reżysera święci triumfy od samej premiery w Cannes, gdzie Pawlikowski odebrał statuetkę dla najlepszego reżysera. Za film został też wyróżniony Europejską Nagrodą Filmową, a w najbliższym czasie ma szansę na kolejnego Oscara i statuetkę BAFTA. To wyczyn, który do tej pory nie udał się żadnemu polskiemu reżyserowi.

* mówił w wywiadzie dla magazynu “Film”

** mówił w wywiadzie dla “The Guardian”

Agata Piasecka