CI, KTÓRZY ZMIENIAJĄ OTOCZENIE: MARCIN PROKOP

#menelstwosieszerzy

Na początku nic nie wskazywało na to, że Marcin Prokop będzie występował na scenie i że to na niego będą zwrócone światła reflektorów. Zaczynał prawie 20 lat temu jako dziennikarz – publikował m.in. w Przekroju, Gazecie Wyborczej i tygodniku Wprost. Niedługo później został redaktorem naczelnym miesięcznika Machina. Tytuł zniknął z rynku już dobre kilka lat temu, jednak wciąż przez wiele osób jest wspominany z nostalgią.

prokop-adam-plucinski

fot.: Adam Pluciński / TVN

Równolegle Prokop zajął się prowadzeniem programów stacji MTV, a w 2004 roku zastąpił Kubę Wojewódzkiego w charakterze jurora w Idolu telewizji Polsat. Niedługo później okazało się, że Machina nie była ostatnim przystankiem Prokopa w branży dziennikarskiej: został redaktorem naczelnym Filmu – miesięcznika poświęconemu kinematografii, który wydawano nieprzerwanie od 1946 roku. Podczas trzyletniej przygody na tym stanowisku, Prokop zaangażował się równolegle w prowadzenie i współtworzenie programów na antenie Telewizji Polskiej, m.in Prokop i panny, Młode Wilki czy Podróże z żartem, które współprowadził w duecie z Dorotą Wellman.

Później przyszedł czas na prowadzenie programów produkcji TVN: był, i wciąż jest, gospodarzem Dzień Dobry TVN razem z Dorotą Wellman, od 2008 prowadzi z Szymonem Hołownią program Mam Talent, a od zeszłego roku Mamy Cię!. Mimo napiętego grafiku w 2012 roku objął razem z Zuzanną Ziomecką stanowisko redaktora naczelnego tygodnika Przekrój, a w międzyczasie grał też role epizodyczne w serialach i prowadził programy w radiu. Prokop jest też autorem kilku książek, m.in. Jego wysokość Longin o dorastaniu w PRL-u oraz Bóg, kasa i rock’n’roll, którą napisał razem z Szymonem Hołownią.

Wielu krytykuje Prokopa za to, że poprowadził swoją karierę w komercyjną stronę. Oprócz tego, że prowadzi program telewizji śniadaniowej i talent-show, dziennikarz chętnie przyjmuje propozycje prowadzenia konferencji branżowych, gali przyznawania nagród czy imprez integracyjnych w korporacjach. Można usłyszeć zarzuty, że Prokop „chałturzy” i sprowadza swoją pracę do roli maskotki, która animuje zabawy. Ja uważam, że dziennikarz ma zdrowy stosunek do pieniędzy, które zarabia właśnie taką pracą. Jakiś czas temu czytałem wywiad, w którym Prokop, zauważa finansową dysproporcję pomiędzy np. pensją rzetelnego nauczyciela, a celebrytą, który pojawia się na ściance i inkasuje za to więcej pieniędzy niż nauczyciel w miesiąc.

Prokop definiuje chałturę jako „każde działanie, w którym nie daje stu procent siebie”. Dziennikarz długo pracował na swoją pozycję i rozpoznawalność. Każdy swój występ – niezależnie od tego, czy to prowadzenie programu, który zobaczy kilka milionów osób, czy imprezy integracyjnej dla stu pracowników korporacji – traktuje z największą starannością. Taki stosunek do pracy jest dla mnie imponujący.

Styl, w którym Prokop prowadzi programy telewizyjne, radiowe czy imprezy jest jedyny w swoim rodzaju. Z jednej strony szybko można się zorientować, że mamy do czynienia z osobą, która na konferansjerce zjadła zęby – Prokop jest zawsze dobrze przygotowany, a każde słowo i każdy gest są wyćwiczone do perfekcji. Z drugiej strony, dziennikarzowi zawsze uda się wtrącić element spontaniczności – w formie żartu czy błyskotliwej reakcji na nieprzewidzianą sytuację.

prokop-gsmonline

fot.: gsmonline.pl

all-ons_2000509-dsc-770x512-1

fot.: jastrzabpost.pl

Prokop ubiera się tak, jak zachowuje, w jego stylu jest więc dużo elegancji z odrobiną awangardy. Najczęściej wybiera klasyczne zestawienia oparte na marynarce i eleganckich spodniach, ale lubi jednocześnie eksperymentować z dodatkami i kolorami. Często można go więc zobaczyć np. w garniturze w krzykliwym kolorze. Prokop nie boi się też eksperymentów ze wzorami – zdarzało mu się zakładać elementy garderoby, które na pierwszy rzut oka kłóciły się ze sobą, ale jako całość dobrze do siebie pasowały. Zwraca też uwagę na dodatki – poszetka, skarpety czy krawat w nietypowym kolorze to w jego przypadku częsty zabieg.

Niektóre decyzje w karierze Prokopa są odbierane jako kontrowersyjne – prowadzenie programów śniadaniowych czy talent show niektórzy traktują jako obniżenie lotów i pracę tylko dla pieniędzy. Moim zdaniem nie można powiedzieć, że dziennikarz „się sprzedał”, bo prowadzi programy w telewizji. Każda podjęta przez niego praca pozwala mu zachować niezależność i własny styl. Nie ma dla mnie nic złego w tym, że ktoś decyduje się na pracę w charakterze konferansjera – o ile jemu samemu sprawia to przyjemność. A patrząc na Prokopa odnoszę wrażenie, że stojąc na scenie czy w studiu telewizyjnym jest w swoim żywiole.

zdjęcie główne: gala.pl

jt