8 Prezentów na Walentynki, które powinieneś SOBIE kupić!

#menelskiewybory

Możliwe, że część z Was na hasło Walentynki reaguje zwiększonym biciem serca, bynajmniej nie z powodu miłosnych uniesień. 

Nie ma co się dołować i w ramach pocieszenia możecie sobie kupić jeden z 8 wybranych przeze mnie prezentów. Właściwie to możecie kupić wszystkie 8, bo zdecydowanie wiem co polecam!

Jeżeli jednak Walentynki to czas, który dzielisz ze swoją „połówką” to mogę zagwarantować, że wybrane propozycje będą strzałem w 10tkę!

Co najważniejsze, te propozycje:

» nie zrujnują Twojego budżetu

» nadają się zarówno dla Niej jak i dla Niego

» dostępne są praktycznie „od ręki”

To jedyny prezent, który musiałem rozdzielić. Tylko dlatego, że kobiety z reguły nie lubią gorzkich alkoholów. 

Dlatego propozycja damska to Martini Prosecco, którego męskim odpowiednikiem, co prawda bez bąbelków jest Martini Bitter.

Spróbujcie go z lodem – sączę to od dłuższego czas! Miód, tfu Bitter! Mówię Wam!

Uwaga, będzie autoreklama!

Jak wiecie, bo pewnie pop-up na mojej stronie Wam sukcesywnie o tym przypomina, w ubiegłym roku wydałem swój debiutancki album. 

Moim największym marzeniem było (i jest) móc mówić muzyką. 

Ta płyta to 9 utworów, które poza Waiting Room* pisałem i współkomponowałem. 

Płyta bardzo dla mnie ważna ale również zrobiona na naprawdę dobrym poziomie! Będzie mi miło jak sprawdzicie! A każdy zamówiony egzemplarz osobiście podpiszę!

Tę książkę polecałem Wam już kilkukrotnie! I polecać będę stale, z uporem maniaka!

Bo zupełnie nie zgadzam się z głupim stwierdzeniem, że mamy „kryzys męskości”. Nie mamy! A Michał Pozdał to bardzo dobrze udowadnia! 

Wbrew temu co się może Wam wydawać – książka jest idealna zarówno dla kobiet jaki i dla mężczyzn! 

Ten dyfuzor dostała moja Dziuba na urodziny od naszych przyjaciół. Generalnie wygląda jak zwykła lampka do sypialni, którą także jest. 

Ale wystarczy, że wlejecie tam trochę wody, dodacie kilka kropel olejku zapachowego i generalnie reszta w sypialni dzieje się sama! 😉

W opasce na oczy nie ma nic szczególnego. W tej jest!

Poza tym, że wykonana jest z certyfikowanej bawełny, to w jej wnętrzu znajdują się ziarna: gorczycy, kaszy jaglanej, lnu, soli himalajskiej lub kamiennej (do wyboru), które dodatkowo możecie uzupełnić ziołami takimi jak: jaśmin, piwonia, róża stulistna, trawa cytrynowa, lawenda, macierzanka, rozmaryn czy werbena (również do wyboru).

Następnie taką opaskę nagrzewacie w piekarniku lub na kaloryferze i kładziecie na oczy. Kosmos! 

Opaskę możecie także schłodzić w lodówce. Też gwarantuję Wam kosmos! 

Jak już jesteśmy w temacie naturalnych prezentów, to dwupaki skarpet z wełny alpaki są sto razy lepsze niż jakiekolwiek kapcie.

A poza tym, zamawiając taki dwupak możecie wybrać dwa, niezależne rozmiary więc można upiec dwie pieczenie na jednym ogniu!

Zdecydowanie z Krzyśkiem Zalewskim odpadam w przedbiegach jeżeli chodzi o muzykę! Nawet nie staję z Nim w szranki!

Ale Jego nowa płyta „Zalewski śpiewa Niemena” jest naprawdę dobra!

Jak ten typ drze tę japę! Szanuję!

Jak zwrócicie zapewne uwagę, wszystkie te prezenty, poza tym, że nadają się na Walentynki, idealnie sprawdzą się w sypialni!

Ale bez podtekstów! 🙂 

Korzystając z okazji: życzę Wam samej miłości! 

*Waiting Room jest coverem piosenki Adrew Ripp