CI, KTÓRZY ZMIENIAJĄ OTOCZENIE: LESZEK MOŻDŻER

#menelstwosieszerzy

„Muzyka jest dla mnie wszystkim” – wiele osób zajmujących się muzyką tak mówi. Często jednak to tylko poza, nie zawsze prawdziwa. W przypadku tego artysty mam jednak pewność, że muzyka naprawdę jest dla niego całym światem.

Leszek Możdżer dotknął fortepianu po raz pierwszy jako pięciolatek. Niedługo później poszedł do szkoły muzycznej w Gdańsku, po czym trafił do gdańskiej Akademii Muzycznej. Jazzem zainteresował się dość późno, bo u progu pełnoletniości. Na początku grał w zespole Emila Kowalskiego, który był klarnecistą, po czym związał się na dłużej z grupą Miłość, którą współtworzyli także Tymon Tymański, Mikołaj Trzaska i Jacek Olter. Ich pierwszy sukces to występ na festiwalu Jazz Juniors w Krakowie w 1992 r., na którym Możdżerowi przyznano także wyróżnienie indywidualne. Niedługo później zespół nagrał swój pierwszy album i wystąpił na Jazz Jamboree ‘93, gdzie został doceniony przez szerszą publiczność. Członkowie Miłości, w tym Możdżer, często współpracowali indywidualnie z innymi artystami. Zespół zakończył działalność w ówczesnym składzie pod koniec lat 90.

gal-trojmiasto-pl

fot.: trojmiasto.pl

 

Możdżer skupił się na karierze solowej. W 1998 r. odebrał Fryderyka, którego przyznano mu w kategorii „Jazzowy muzyk roku”, rok później dostał Nagrodę Prezydenta Miasta Gdańska za wybitne osiągnięcia artystyczne. Trudno wymienić wszystkie jego późniejsze osiągnięcia, więc postaram się wspomnieć o tych najważniejszych. Możdżer współpracował z wybitnymi kompozytorami filmowymi – Janem A.P. Kaczmarkiem i Zbigniewem Preisnerem. Tworzył m.in. z Marcusem Millerem i Davidem Gilmourem. Wydał osiem płyt długogrających, z czego trzy zyskały status platynowych. Razem z izraelskim perkusistą Zoharem Fresco i szwedzkim kontrabasistą Larsem Danielssonem tworzy trio, które koncertuje na całym świecie. Na 30. Rocznicę powstania Solidarności Możdżer przygotował w Gdańsku kilkugodzinny koncert, w którym wzięli udział znani muzycy jazzowi.

pawel-fabjanski-_1

fot.: Paweł Fabjański

 

Uważam, że sposób, w jaki artysta dobiera ludzi, z którymi współpracuje, jest godny podziwu. Ma ze sobą projekty z gatunku muzyki klasycznej, jak np. album koncertowy współtworzony z pianistą Adamem Makowiczem, na którym obaj wykonują kompozycje Chopina. Muzycy jazzowi, z którymi współpracował, obejmuje największe nazwiska gatunku, m.in. Pata Matheny’ego, Michała Urbaniaka czy wspomnianych już Zohara Fresco i Larsa Danielssona. Mimo tego, Możdżer chętnie realizuje projekty, które odbiegają od melodii klasycznych czy jazzowych. Gościnnie możemy go usłyszeć na albumie death metalowego zespołu Behemoth, w rapowej kompozycji grupy Grammatik czy w piosence grupy Myslovitz.

Dobrych kilka lat temu przeczytałem ciekawy wywiad z Możdżerem. Poniekąd odpowiada w nim na pytanie, które zastanawiało mnie od czasu, kiedy poznałem jego muzykę: co sprawia, że Możdżerowi nie kończą się pomysły na kompozycje, a każda z jego współprac owocuje świetną muzyką? Odpowiedź wydaje się banalna, ale mam wrażenie, że w przypadku Możdżera właśnie tak jest: muzyka jest dla niego najważniejszą rzeczą na świecie. Mówi, że „sprawia, że chce mi się dalej funkcjonować, chce mi się dalej żyć” i że „muzyka to jedyna prawda, jaka istnieje”. Sam podkreśla też, że nie uważa się za geniusza, bo według niego iskra nieprzeciętnego talentu jest w każdym. On sam twierdzi, że miał po prostu szczęście, bo jego rodzice szybko zauważyli jego potencjał. Trudno stwierdzić, czy to z jego strony kokieteria, ale podoba mi się, że mimo swoich niezwykłych osiągnięć nie uważa się za kogoś ponadprzeciętnego. Możdżer ma też w sobie dużo skromności i jest przekonany, że muzyka to coś większego od niego, więc sam nie jest właścicielem tego, co stworzy. Ponownie, trudno ocenić, na ile jego słowa są szczere, ale patrząc na jego muzyczne wybory i ścieżkę kariery dochodzę do wniosku, że Możdżer jest prawdziwym artystą, który nie stawia na pierwszym miejscu swojego zysku.

pawel-fabjanski-1

fot.: Paweł Fabjański

 

Jego artystyczna dusza ma swoje odzwierciedlenie w ubraniach, które na siebie zakłada. Zazwyczaj ubiera się elegancko – na koncertach zwykle występuje w marynarkach i koszuli. Gdzie w tym wszystkim artystyczny polot? Możdżer często stara się przełamać konwencję i mieszać różne style. Dlatego zdarza się, że do garnituru wybiera trampki, a do eleganckich, stonowanych ubrań zakłada okulary z motywem szachownicy albo oprawki w krzykliwym kolorze. Podoba mi się, że jego dobór stroju jest często odrobinę nonszalancki – w końcu takich właśnie decyzji spodziewalibyśmy się po artyście.

 

zdjęcie główne: Łukasz Gawroński

jt