CI, KTÓRZY ZMIENIAJĄ OTOCZENIE: ABEL KORZENIOWSKI

#menelskiewybory

“W Ameryce docenia się artystów. Traktuje się nasz zawód równorzędnie z innymi, ponieważ to, co produkujemy, cieszy się popytem. Nikt nie pomyśli, że żyjemy na garnuszku społeczeństwa.”

 

Wybitny polski kompozytor filmowy. Pracował między innymi z Madonną i Tomem Fordem. Nasz człowiek w Hollywood, który na sukces musiał ciężko zapracować.

Abel Korzeniowski urodził się w 1972 roku w Krakowie i początkowo uczył się gry na wiolonczeli i ukończył studia kompozytorskie pod kierunkiem Krzysztofa Pendereckiego. Muzykę poważną od początku traktował jednak jako wstęp do tego, co kochał najbardziej czyli muzyki filmowej.

Już w podstawówce zaprzyjaźnił się z innym znanym polskim twórcą filmowym Borysem Lankoszem. W liceum obydwaj założyli się o to, który pierwszy dostanie Oscara. Stawką był jeden dolar, a zakład dalej jest ważny.

Mimo, że zaledwie w wieku 28 lat Korzeniowski otrzymał nagrodę na festiwalu w Gdyni za swój debiut muzykę do filmu“Duże zwierzę” Jerzego Stuhra. Jego kariera nie rozwijała się tak szybko, jakby się tego spodziewał. Cztery lata później kompozytor otrzymał wyjątkową propozycję przygotowani muzyki do wznowionej wersji niemego klasyka “Metropolis” z 1927 roku

To było morze muzyki. 147 minut, wielka forma, siedemdziesięcioosobowa orkiestra, stuosobowy chór. Magiczny moment. Producenci obiecywali, że świat stanie przede mną otworem

Znowu jednak obietnice nie do końca się sprawdziły. W końcu Korzeniowski wraz z żoną podjął decyzję w wyjeździe do USA.

Mieliśmy z żoną bilet w jedną stronę, troszkę odłożonych pieniędzy i założenie, że musi się nam udać. Ale na nic konkretnego nie mogłem liczyć – poza zorganizowanym przez agentów spotkaniem z producentami z HBO

Początki okazały się trudne. Amerykańscy producenci byli zachwyceni talentem Korzeniowskiego, ale nikt nie chciał dać mu pierwszego, amerykańskiego zadania. Wszyscy, pomimo imponującego już dorobku zawodowego traktowali go jak debiutanta. W końcu po pół roku bez pracy i z topniejącymi coraz bardziej oszczędnościami udało się mu uzyskać pierwsze zlecenie – przygotowanie muzyki do serialu HBO “Połowiczny rozpad Timofieja Bierezina”, którego producenci początkowo odrzucili jego muzykę. Prawdziwy przełom pojawił się jednak w 2009 roku, gdy znany projektant mody Tom Ford szukał kompozytora do swojego filmowego debiutu “Samotny mężczyzna” z Colinem Firthem w roli głównej

Kiedy [Tom Ford] zaprosił mnie do swojego biura, to było jak wizyta w innym świecie. Przywitał mnie i pierwsze, co powiedział, to to, że ładnie pachnę. Pokazał mi film, a podczas projekcji obserwował, jak reaguję na konkretne sceny. A po seansie stwierdził, że chyba zupełnie mi się nie podobało, bo nic nie było widać na mojej twarzy. A ja po prostu zobaczyłem obraz, przy którym zawsze chciałem pracować.

Debiut Forda został świetnie przyjęty przez publiczność i krytyków, a Korzeniowskiemu przyniósł nominację do Złotego Globa. Był jednym z najmłodszych w historii nominowanych w swojej kategorii. Potem było już tylko lepiej. Po “Samotnym mężczyźnie” kompozytor napisał muzykę do wyreżyserowanego przez Madonnę filmu “W.E. Królewski romans” opowiadającego o romansie Wallis Simpson i Edwarda VIII i skomponował muzykę do spotu reklamowego z okazji 175-lecia powstania marki Tiffany & Co. Od 2014 roku tworzy też muzykę do hitowego serialu HBO “Dom grozy”, za którą otrzymał już trzy nominacje do nagrody Emmy.

Z Tomem Fordem spotkał się ponownie przy jego drugim filmie “Zwierzęta nocy”. I w tym przypadku jego zaledwie 30 minutowa, pełna napięcia ścieżka dźwiękowa zachwyciła publiczność i przyniosła kompozytorowi kolejną nominację, tym razem do nagrody BAFTA. Teraz brakuje mu jeszcze nominacji do Oscara, ale w tym tempie powinniśmy o niej usłyszeć maksymalnie za dwa lata.

źródła: tvgoodness.com / culture.pl / filmmusiccritics.org